← Powrót do aktualności
Cła UE

Nowe cła UE nie zatrzymały wzrostu sprzedaży chińskich aut

Mimo wprowadzenia od października 2024 roku stałych ceł wyrównawczych UE (do 35,3% dla koncernu SAIC), chińscy producenci utrzymują dynamiczny wzrost sprzedaży w Polsce. Firmy częściowo absorbują koszty ceł, a także budują fabryki w Europie, aby ominąć dodatkowe opłaty.

[Infografika: Poziomy ceł dla różnych producentów chińskich]
Plik: cla-ue-1.png

Decyzja Unii Europejskiej

W październiku 2024 roku Unia Europejska wprowdziła stałe cła wyrównawcze na import samochodów elektrycznych z Chin. Decyzja ta była odpowiedzią na oskarżenia o nielegalne subsydia rządowe dla chińskiego przemysłu motoryzacyjnego, które dawały niesprawiedliwą przewagę konkurencyjną chińskim producentom na rynku europejskim.

Wysokość ceł została zróżnicowana w zależności od producenta, w oparciu o stopień ich współpracy z dochodzeniem UE:

Stawki ceł wyrównawczych:

BYD: 17,0%
Geely: 18,8%
SAIC (MG Motor): 35,3%
Tesla (produkcja w Chinach): 7,8%
Inni współpracujący producenci: 20,7%
Niekooperujący producenci: 35,3%

Najwyższą stawkę 35,3% otrzymał koncern SAIC (właściciel marki MG), który według Komisji Europejskiej nie współpracował w wystarczającym stopniu z dochodzeniem. To oznaczało, że samochody MG - najpopularniejszej chińskiej marki w Europie - miały być obłożone najwyższymi dodatkowymi cłami.

Paradoks: wzrost mimo ceł

Mimo wprowadzenia ceł, rok 2025 okazał się rekordowy dla chińskich producentów w Polsce. W całym roku zarejestrowano 49 161 chińskich aut - wzrost o 359,6% w porównaniu do 2024 roku. Co więcej, największy wzrost odnotowało właśnie MG, obciążone najwyższymi cłami.

Jak to możliwe? Chińscy producenci zastosowali kilka strategii, aby zminimalizować wpływ ceł na swoją konkurencyjność:

Strategia 1: Absorpcja kosztów

Wiele firm zdecydowało się częściowo lub całkowicie pokryć koszty ceł ze swojej marży, zamiast przerzucać je na klientów. Dzięki niższym kosztom produkcji w Chinach i efektom skali, mogli sobie na to pozwolić, pozostając wciąż konkurencyjnymi cenowo względem europejskich i japońskich producentów.

MG Motor, mimo 35,3% cła, zachowało swoje ceny na poziomie konkurencyjnym, częściowo absorbując dodatkowe koszty. To pokazuje, jak dużą przewagę kosztową mieli chińscy producenci przed wprowadzeniem ceł.

[Zdjęcie: Fabryka BYD na Węgrzech w budowie]
Plik: cla-ue-2.jpg

Strategia 2: Budowa fabryk w Europie

Długoterminową odpowiedzią na cła jest przeniesienie produkcji do Europy. BYD ogłosił budowę fabryki na Węgrzech, która ma ruszyć w 2026 roku. Samochody produkowane w UE nie będą objęte cłami, co pozwoli firmie utrzymać konkurencyjne ceny.

Również inne koncerny, takie jak Chery, rozważają budowę zakładów produkcyjnych w Europie. To pokazuje, że chińscy producenci traktują rynek europejski bardzo poważnie i są gotowi na długoterminowe inwestycje.

Strategia 3: Dywersyfikacja oferty

Cła dotyczą przede wszystkim samochodów elektrycznych. Chińscy producenci odpowiedzieli rozszerzeniem oferty o hybrydy plug-in (PHEV) i tradycyjne silniki spalinowe, które mogą być objęte niższymi cłami lub w ogóle ich unikać.

W 2025 roku chińskie marki osiągnęły 32,5% udziału w segmencie hybryd plug-in w Polsce - znacznie więcej niż w segmencie czystych elektryków (21,2%). To pokazuje elastyczność chińskich producentów w dostosowywaniu się do nowych warunków rynkowych.

Reakcja europejskich producentów

Europejscy producenci, którzy lobbowali za wprowadzeniem ceł, są rozczarowani ich skutecznością. Zamiast zatrzymać chińską ekspansję, cła jedynie nieznacznie ją spowolniły, podczas gdy chińskie firmy dostosowały swoje strategie.

Niektórzy eksperci ostrzegają, że cła mogą w dłuższej perspektywie zaszkodzić europejskim konsumentom, utrzymując ceny samochodów na wyższym poziomie i spowalniając transformację w kierunku elektromobilności.

[Wykres: Sprzedaż chińskich aut przed i po wprowadzeniu ceł]
Plik: cla-ue-3.png

Perspektywa Polski

Dla Polski cała sytuacja ma szczególne znaczenie. Chińskie auta, nawet z cłami, pozostają znacząco tańsze od konkurencji - średnio o 47 000 zł. Dla polskich konsumentów i firm flotowych, którzy często kierują się przede wszystkim ceną, to wciąż bardzo atrakcyjna oferta.

Dodatkowo, Polska może skorzystać na inwestycjach chińskich firm w Europie. Jeśli chińscy producenci zdecydują się budować fabryki w Europie Środkowo-Wschodniej (ze względu na niższe koszty pracy niż w Europie Zachodniej), może to przynieść miejsca pracy i transfer technologii.

Przyszłość regulacji

Kwestia ceł pozostaje kontrowersyjna. Niektóre kraje UE, szczególnie Niemcy (które obawiają się chińskich działań odwetowych wobec swoich producentów), sprzeciwiały się wprowadzeniu tak wysokich stawek.

Możliwe, że w przyszłości UE będzie musiała ponownie przeanalizować swoją strategię wobec chińskich producentów. Jasne jest jedno - same cła nie wystarczą, aby powstrzymać chińską ekspansję. Europejscy producenci będą musieli konkurować innowacjami, jakością i ceną, a nie tylko barierami celnymi.

Rok 2025 pokazał, że chińska motoryzacja jest na tyle konkurencyjna i elastyczna, że potrafi prosperować nawet w obliczu 35% dodatkowych ceł. To testament zarówno ich przewagi kosztowej, jak i determinacji w zdobywaniu europejskiego rynku.