Już ponad co dziesiąte nowe auto kupowane w Polsce pochodzi z Chin. Dane z lutego 2026 roku pokazują kolejny skok udziału chińskich marek – do rekordowych 11,4%. To znaczy więcej niż wynosiła średnia za cały 2025 rok (8,2%).
Kolejny rekord
Po grudniowym wybuchu sprzedaży (14,5% udziału i 9 821 rejestracji), styczeń przyniósł lekkie ochłodzenie – chińskie marki zanotowały 10,2% udziału. Jednak luty 2026 pokazuje, że trend wzrostowy wcale się nie zatrzymał.
Według danych IBRM SAMAR, udział chińskich producentów samochodów osobowych w lutym wyniósł 11,4%. To oznacza, że ponad co dziesiąte nowe auto rejestrowane w Polsce pochodzi od chińskiego producenta.
W liczbach bezwzględnych, przy 47 466 rejestracjach aut osobowych w lutym, chińskie marki odpowiadają za około 5 411 sztuk. To wzrost o 17,83% względem stycznia 2026 roku, w którym zarejestrowano 40 284 auta ogółem.
TOP chińskich marek w lutym 2026
Lutowe dane pokazują stabilną hierarchię z kilkoma nowymi graczami:
1. MG – 1 366 sztuk
Niezagrożony lider. MG Motor zajmuje około 13. miejsce w ogólnym rankingu wszystkich marek, wyprzedzając takie nazwy jak Mazda, Honda czy Seat.
2. Omoda – 1 147 sztuk
Submarka Chery mocno ciśnie. Omoda 5 to jeden z najpopularniejszych SUV-ów w swoim segmencie cenowym.
3. Chery – 814 sztuk
Marka macierzysta koncernu również radzi sobie świetnie. Tutaj liczymy modele sprzedawane bezpośrednio pod marką Chery (np. Arrizo).
4. Jaecoo – 512 sztuk
Druga submarka Chery, pozycjonowana jako bardziej terenowa i przygodowa, również znajduje swoich odbiorców.
5. BYD – 460 sztuk
Chiński gigant elektryków w Polsce wciąż rośnie, choć wolniej niż hybrydowe marki koncernu Chery.
6. BAIC Beijing – 415 sztuk
Producent SUV-ów segmentu C i D utrzymuje stabilną sprzedaż.
Mniejsze marki jak Forthing, Leapmotor, XPeng, Geely, Hongqi również są obecne, choć ich wolumeny są wciąż niewielkie (od kilku do kilkudziesięciu sztuk miesięcznie).
Co dziesiąte auto to Chińczyk
Liczby nie kłamią – chińskie marki przestały być niszową alternatywą. To już nie ciekawostka dla wczesnych adopterów czy fanów technologii. To normalny, codzienny wybór tysięcy Polaków.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli w lutym w Polsce zarejestrowano 47 466 aut, to chińskie marki odpowiadają za około 5 411 z nich. To oznacza, że:
• W każdym salonie samochodowym w Polsce teraz rozważa się chińską alternatywę
• Co 10-11 nowe auto na polskiej drodze pochodzi z Chin
• Chińskie marki sprzedają więcej niż wiele „tradycyjnych” producentów
Dla porównania, MG Motor samodzielnie sprzedaje więcej niż:
• Mazda (około 500-600 szt./miesiąc)
• Honda (około 400-500 szt./miesiąc)
• Mitsubishi (około 130-150 szt./miesiąc)
• Seat (około 350-400 szt./miesiąc)
Porównanie rok do roku
Dynamika wzrostu chińskich marek jest imponująca, ale już nie tak szalona jak w 2025 roku. Luty 2025 vs luty 2026:
Luty 2025: Około 2 130 rejestracji chińskich aut (szacunek na podstawie danych SAMAR)
Luty 2026: Około 5 411 rejestracji
Wzrost: +154% rok do roku
To nadal imponujące tempo wzrostu, choć wyraźnie wolniejsze niż rok wcześniej, gdy odnotowano 500-600% wzrosty. To znak, że rynek dojrzewa i stabilizuje się.
Struktura klientów
Luty 2026 przyniósł ciekawą zmianę w strukturze kupujących. Udział klientów indywidualnych przekroczył 36%, co jest wynikiem intensywnych wyprzedaży aut z poprzedniego rocznika.
Dla chińskich marek to ważna informacja. Dotychczas ich sprzedaż była w dużej mierze napędzana przez firmy (fleet), które kupowały chińskie auta ze względu na korzystny stosunek ceny do wyposażenia i długie gwarancje.
Teraz widać, że coraz więcej osób prywatnych decyduje się na Chińczyków za własne pieniądze. To znak rosnącego zaufania i akceptacji.
Trend wzrostowy się utrzymuje
Patrząc na pierwsz e dwa miesiące 2026 roku, trend jest jasny:
Styczeń 2026: 10,2% udziału
Luty 2026: 11,4% udziału
Kierunek: Wzrost +1,2 punktu procentowego
Jeśli ten trend się utrzyma, w 2026 roku chińskie marki mogą osiągnąć średnio 11-12% udziału w całorocznym rynku. To by oznaczało około 65-70 tysięcy rejestracji, czyli wzrost o około 30-40% względem 2025 roku.
Co napędza wzrost?
Kilka czynników napędza ciągły wzrost udziału chińskich marek:
1. Dostępność „od ręki”
W przeciwieństwie do wielu europejskich marek, gdzie czas oczekiwania na popularne modele sięga 3-6 miesięcy, chińskie auta często stoją na placach dealerskich gotowe do odbioru.
2. Agresywne finansowanie
Chińscy producenci oferują bardzo korzystne warunki leasingu i wynajmu długoterminowego. Raty są często o 20-30% niższe niż za porównywalne auta europejskie.
3. Rozbudowa sieci dealerskiej
Każdy miesiąc przynosi nowe salony i punkty serwisowe. To zwiększa dostępność i buduje zaufanie.
4. Rosnąca rozpoznawalność marek
MG, Omoda, BYD – te nazwy przestają brzmieć egzotycznie. Coraz więcej Polaków zna kogoś, kto jeździ chińskim autem i jest zadowolony.
5. Nowe modele
Marzec 2026 przynosi debiut Changana, wkrótce wejdzie też Denza (marka premium BYD) i nowe modele od już obecnych producentów.
Udział BEV w dalszym ciągu niski
Jednym z mniej pozytywnych sygnałów z lutowych danych jest spadek udziału samochodów w pełni elektrycznych (BEV) do 3,9%. To spadek względem stycznia (8,8%) i pokazuje, że polska elektromobilność wciąż ma przed sobą długą drogę.
Co ciekawe, chińskie marki oferują bardzo dużo modeli BEV (BYD, NIO, XPeng, większość modeli Geely), ale w Polsce lepiej sprzedają się hybrydy i auta spalinowe chińskich producentów.
To pokazuje, że sukces chińskich marek w Polsce nie jest napędzany wyłącznie elektrykami, ale całym spektrum napędów.
Prognoza na marzec 2026
Marzec tradycyjnie przynosi wzrost sprzedaży – kończy się wyprzedaż rocznikowa, przychodzą nowe modele, a pogoda zachęca do zakupów.
Spodziewamy się, że marzec 2026 może przynieść chińskim markom nawet 12-13% udziału, szczególnie że:
• Debiutuje Changan z nową marką Deepal
• Pojawiają się nowe wersje popularnych modeli (MG, Omoda)
• Wiosenne promocje przyciągają klientów do salonów
• Program „Mój Elektryk” wciąż funkcjonuje (choć z ograniczonym budżetem)
Konkluzja
Luty 2026 potwierdza, że chińskie marki to już trwały element polskiego rynku motoryzacyjnego. Udział 11,4% to nie przypadek ani chwilowa moda – to efekt systematycznej pracy nad jakością, dostępnością i budowaniem zaufania.
Polacy przestali bać się marek z Chin. Teraz traktują je równorzędnie z europejskimi, japońskimi czy koreańskimi producentami. A biorąc pod uwagę stosunek ceny do wyposażenia – często stawiają je nawet wyżej.
Jeśli obecny trend się utrzyma, do końca 2026 roku chińskie marki mogą regularnie osiągać 12-15% udziału w miesięcznych rejestracjach. To by oznaczało całkowitą normalizację ich obecności i definitywne przejście z kategorii „nowość” do kategorii „mainstream”.
